Służyłem i zawsze będę służyć temu krajowi - Polsce. Autorem tych pełnych głębokiego przekonania słów był dr praw Karol Eugeniusz Lewakowski, urodzony w Snopkowie pod Lwowem (1836) i wywodzący się z zamożnej rodziny mieszczańskiej powstaniec z 1863 r., zdolny adwokat i polityk galicyjski. A pasją prawdziwie szczerego patrioty, nigdy szowinisty, który w ostatniej dekadzie XIX stulecia współtworzył zręby polskiego ruchu ludowego, dążąc do uświadomienia wsi, była aktywna polityka i działalność społeczna, zaś sprawą priorytetową odzyskanie niepodległości przy szerokim udziale mas chłopskich.
Kiedy po przeżyciu 76. lat zmarł w Rapperswilu nad Jeziorem Zuryskim w Szwajcarii (13 XI 1912), lwowski dziennik "Wiek Nowy", organ demokratów galicyjskich, zamieścił o nim wspomnienie pośmiertne. Podkreślono w nim, że Lewakowski był mężem zasłużonym i w Polsce całej przez wszystkich, bo nawet przez przeciwników politycznych, szanowanym. Napisano wprost: Szczery demokrata, twórca polskiego stronnictwa ludowego, a przede wszystkim gorący patriota, poświęcił całe życie w walce o nieprzedawnione prawa polskiego narodu i prowadził tę walkę z nigdy niesłabnącą odwagą, z nigdy niesłabnącą nadzieją w lepszą przyszłość Ojczyzny.
Miłość do Ojczyzny, którą Lewakowski przez długie lata wielokrotnie okazywał i zaświadczał na różne sposoby, wyniósł z domu rodzinnego. Zaznaczył to wyraźnie pod koniec życia w liście do historyka literatury Wilhelma Feldmana, pisząc, że cała inteligencja lwowska, najpatriotyczniejsze koła, u nas bywały, bo oboje rodzice byli gorący patrioci.
Przed wielu laty związki rodziny Lewakowskich z miastem Krosnem były bardzo żywe. Obecnie świadczy o nich mogiła na Starym Cmentarzu, w której spoczywa starszy brat Karola - dr praw August Lewakowski (1833-1891), także insurgent styczniowy, sędzia Sądu Powiatowego i miejscowy adwokat oraz burmistrz (1887-1891). Zmarł on nagle na serce w iwonickim uzdrowisku (12 IX), gdy odpoczywał u brata Karola wyczerpany wysiłkiem przy gaszeniu pożaru w centrum miasta (9/10 IX). Augusta pochowano u boku ojca Ignacego Dominika Lewakowskiego, który mając 70 lat padł w Krośnie ofiarą epidemii cholery (9 VIII 1873). Po zgonie ojca, Karol Lewakowski bywał częstym gościem u starszego brata, z czasem osoby dla miasta zasłużonej, skoro władze gminy pośmiertnie ufundowały mu ulicę (1892). Po jego śmierci bezdzietny Karol, człowiek krystalicznego charakteru, nadał bywał w Krośnie i chętnie niósł pomoc czterem nieletnim bratanicom oraz ich matce wdowie Emilii z Antoniewiczów, która znalazła się w trudnej sytuacji życiowej. Zwłaszcza bardzo lubił i cenił bratanicę Elżbietę, dziewczynę subtelną o usposobieniu łagodnym, wrażliwym i wrodzonej inteligencji. Ona, odwzajemniając te uczucia, w czerwcu 1893 r. jako 18-letnia panna z utęsknieniem pisała do stryja Karola, pytając go: - …kiedyż będziemy siedzieć razem w iwonickich lasach i słuchać powieści o wulkanie i innych cudach południa, które obiecałeś opowiadać najdroższy.
Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej miało więc powody, aby na kolejnym spotkaniu - po raz pierwszy nawiązując do przeszłości w tak nietypowy sposób - zaprezentować swoim członkom programową nowość, mianowicie film "Po co ci te chłopy". Rzecz o Karolu Lewakowskim. Pokaz tego bardzo ciekawego i godnego uwagi fabularyzowanego dokumentu, prezentującego historię jego życia i działalności patriotycznej, dzięki życzliwości Dyrekcji i Kierownictwa Działu administracyjno-technicznego RCKP, miał miejsce na sali widowiskowej (duży ekran; 17 III, godz. 17:00). A stało się tak, kiedy na prośbę Stowarzyszenia pozytywnie odpowiedział Marek Maldis, redaktor TVP, autor scenariusza i reżyser filmu, zaś - za jego pośrednictwem i staraniem - zgodę na emisję wyraził dr Tadeusz Doroszuk, dyrektor TVP Historia i redaktor filmu. Warto dodać, że w tym bogatym pod wielu względami i bliskim sercu krośnian filmie wykorzystano różnorodne materiały archiwalne Filmoteki Narodowej, Archiwum Zakładu Historii Ruchu Ludowego, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Polskiego w Rapperswilu, Muzeum Podkarpackiego w Krośnie, Biblioteki Narodowej w Warszawie, Sądu Okręgowego w Rzeszowie oraz zbiory prywatne. Autorzy filmu specjalne podziękowanie za pomoc w jego realizacji skierowali także do Marii Zwolińskiej, dyrektor Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu, Jerzego Ginalskiego, dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Żuawi Śmierci" w Muzeum Niepodległości w Warszawie oraz piszącego te słowa przedstawiciela SMZK, który w przedmiotowej sprawie prowadził korespondencję merytoryczną z Warszawą, a przed emisją filmu skierował do widzów komentarz zawierający niezbędne informacje rzeczowe.








